Odważ się być szczęśliwym!

Polacy mają jedną wspólną cechę – lubią narzekać. Często skarżą się, że ktoś ma lepiej od nich, bo nie musi się napracować, żeby wszystko ułożyło się po jego myśli. To prawda, są ludzie, którzy  mają dobrą passę i po prostu im się powodzi. Jednak to nie odbiera reszcie możliwości bycia szczęśliwym. A siedząc w miejscu i tylko zrzędząc, odbierasz sobie sami możliwość jego dostrzeżenia.

Porównując swoje życie do innych, tylko marnujesz czas. Każdy jest inny i na swój sposób definiuje szczęście. Dla każdego będzie się ono przejawiać pod inną postacią. Zapewne powiedziałeś nie raz o kimś, że jest szczęściarzem. Ale zastanów się, mimo tej zazdrości często skrywanej, czy naprawdę chciałbyś być na jego miejscu? Czy na pewno dążysz do tego samego? Do szczęścia człowiek próbuje dotrzeć czasem nieświadomie, dlatego nieraz mając wszystko, pojawia się uczucie pustki.

„Pieniądze szczęścia nie dają” - dzisiaj bardzo trudno w to uwierzyć. Żyjesz w świecie, w którym dominuje pieniądz, jednak nie wszystko da się kupić. Zbyt często zapominasz, że życie jest wielkim darem. Jak ważna jest każda sekunda, którą otrzymałeś od losu. Żyjesz w ciągłym biegu, nieustannie za czymś goniąc i zapominasz o tym, co jest tak naprawdę ważne. Droga kariery przysłania wszystko, liczy się tylko wzrastanie na kolejnych stopniach, zwycięstwo w wyścigu szczurów. Dajesz się w ciągnąć w grę, tracisz motywację do życia i odkładasz na bok rzeczy, których robienie kiedyś sprawiało ci radość. Najgorsze jest to, jak szybko zanikają twoje więzi z bliskimi. Na zwykłą rozmowę często braknie już czasu...

Mówi się, że dorastając młodzi ludzie tracą swój zapał. Zetknięcie z chłodną rzeczywistością, zaczyna niszczyć ich wizje i marzenia o idealnym życiu. Plany i cele, które kiedyś spędzały sen z powiek lądują w pudełku z napisem „zapomniane”. Podróże dookoła świata z aparatem w ręku, ustępują miejsca obowiązkom. Codzienne „wędrówki” do pracy stają się rutyną i nagle wszystko traci sens. W jednym momencie piękny, kolorowy świat, który wczoraj otwierał tyle możliwości, dziś jest czarno-białym szablonem pełnym mechanicznych odruchów. Już nikt nie chce walczyć o marzenia, co było dawniej priorytetem. Poddajemy się, tylko po to by mieć spokój.

Budzisz się rano ze świadomością, że to będzie zły dzień. Nie dostrzegasz już niczego, co mogło by to zmienić. Idziesz ślepo jak na ścięcie, by przetrwać te kilka godzin. Nie przykładasz się, bo ci nie zależy. Nie czerpiesz z tego radości, bo wolałbyś być gdzieś indziej. Zegar wybija zbawczą godzinę, lekko się uśmiechasz. Wracasz do domu i zmęczony monotonną pracą kładziesz się spać. Wytrwałeś kolejny dzień.  Gratulacje, a gdzie miejsce na szczęście? A najgorsze, że boisz się wyrażać własne uczucia. Jak większość – chcesz być twardym, nieugiętym i nie dać się presji otoczenia. Wstydzisz się tego jaki jesteś. Nie chcesz puścić wodzy fantazji, zaszaleć, mimo że sprawia ci to wielką radość. Bo przecież „Tak nie wypada”. Praca nie ma sprawiać radości, pozwalać ci się rozwijać, tylko zabezpieczać finansowo. Próbujesz zaimponować ludziom, którzy tak naprawdę są twoim zdaniem nic nie warci. I najgorsze – udajesz kogoś kim nigdy nie byliśmy i kim nigdy nie będziemy. Codziennie zakładamy maskę, żeby ludzie nie poznali się na nas. Czy to ma sens?

Boisz się zmian, ale one są nieodłączne. Rutynowe życie daje bezpieczeństwo – masz pracę i (wielce istotne) pieniądze. Życie według dawnych marzeń odrzuconych gdzieś w kąt jest jedną wielką niewiadomą. Jeśli chcesz być szczęśliwy, musisz odrzucić na bok strach. Powiedzieć stanowcze dosyć i zacząć zmieniać swoje życie. Bez ryzyka nigdy się nie dowiesz co tracisz. Liczysz, że twoje życie zmieni się przez szczęśliwy zbieg okoliczności, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Nie zmieni się zapewniam cię. Jeśli sam nie weźmiesz się za siebie, wszystko zostanie tak jak było. Zawsze znajdą się jakieś wymówki, więc czemu nie wyjść naprzeciw. Raz przestać sobie mówić „nie dziś” i zacząć działać? Pokazać innym, którzy dalej wątpią, że masz odwagę być szczęśliwym.

Codziennie mijasz na ulicy setki ludzi. Każdy z nich ma swoją historię i swoje problemy. Każdy szuka szczęścia tak jak ty. I uwierz nie wszyscy mają łatwo. Wszyscy cierpimy mniej lub bardziej i często staramy się to ukryć. Może ta uśmiechnięta kobieta, którą dzisiaj spotkałeś, wcale nie wraca do ciepłego domu, tylko czeka na nią pijany mąż? Może ten chłopiec, który tak głośno się śmiał wczoraj w parku, wcale nie miał do tego powodów. Nie wiesz tego i nigdy się nie dowiesz. Ale jedno jest pewne – są ludzie, którzy potrafią być szczęśliwi mimo wszystko. Mimo choroby, mimo złej sytuacji w domu, mimo rozbitej rodziny. Przezwyciężają problemy, o których większość nie ma pojęcia i na ich twarzy widnieje prawdziwy uśmiech.

Przykładem człowieka, który pokonał siebie jest Nick Vujicic. Urodził się bez rąk i nóg, z jedną karłowatą stopą. Początkowo nie wierzył, że może normalnie żyć. Był odtrącony przez swoich rodziców, nietolerowany przez rówieśników, w wyniku czego poznał, czym jest depresja i próbował popełnić samobójstwo. Zadawał sobie pytanie „dlaczego właśnie ja?” Dlaczego to on urodził się taki, a nie inny? Teraz żyje normalnie, podróżuje, ciągle się uczy nowych rzeczy i wychowuje synka. Nauczył się wszystkiego na swój sposób, pokonał trudności i pokazał niedowiarkom, że mimo braku kończyn można cieszyć się życiem. Dziś motywuje innych ludzi i pomaga im na nowo pokochać swoje życie i odnaleźć szczęście, które gdzieś zgubili.

Często człowieka musi dotknąć wielkie nieszczęście, żeby docenił to, co miał dotychczas. Przykre, ale prawdziwe. Wiemy, że nic nie jest wieczne, ale odstawiamy pewne rzeczy na bok. Dopiero, gdy to bezpowrotnie tracimy, zauważamy jakimi byliśmy szczęściarzami. Czy nie można tak od razu? Nie możemy rozejrzeć się wokoło i zamiast narzekać, uśmiechnąć się do siebie i powiedzieć: „Mam szczęście”? Czy to naprawdę jest takie trudne.

Mam dla ciebie propozycję. Stań przed lustrem lub siądź – jak wolisz. Pewnie widzisz teraz swoją zmarnowaną twarz z grymasem mówiącym „mam dość”. Spójrz w nie inaczej niż zwykle. Spróbuj dostrzec w sobie dawne dziecko. Przypomnij sobie małą roześmianą buzię. Może brakowało ci wtedy kilku zębów, ale na sam widok serce rosło. To nadal ty, mimo że trochę się postarzałeś z biegiem lat. Nabrałeś życiowego doświadczenia, przeszedłeś swoje... I co ci to dało? To, że siedzisz teraz posępny i wiesz, że czegoś ci brakuje. Może tej wolności, a może tej ciekawości świata? Wtedy wszystko było takie proste. Cieszył każdy kamyczek, kolorowy listek na ziemi. Pamiętasz ciepły piasek, z którego lepiłeś babki? Jak to możliwe, że potrafiłeś cieszyć się z tak błahych rzeczy, a dziś wszystko ci obojętne?

Oglądając album, zazwyczaj na zdjęciu widzę siebie uśmiechniętą. Nie ważne, czy pada deszcz, świeci słońce, czy nawet z nieba lecą płatki śniegu. Mała dziewczynka w piaskownicy, w gronie innych roześmianych dzieciaków. Aż miło się ogląda i wspomina jak beztrosko mijał czas. Kiedyś wszystko sprawiało radość, a uśmiech był nieodłącznym elementem naszego wizerunku. Dzisiaj do zdjęć nadal się uśmiechamy, ale ile jest w tym szczerości?

Najśmieszniejsze z tego wszystkiego jest to, że są ludzie, którzy potrafili wyjść z tłumu idącego ślepo przed siebie, by pójść pod prąd i szukać szczęścia w swojej pasji. Początki są zawsze trudne. I jeśli dziś zrobisz krok w kierunku swojego szczęścia jutro będziesz już na nowej drodze. Wyboistej, niewydeptanej przez innych, bo to twoja, jedyna w sowim rodzaju, ścieżka do szczęścia. To ty będziesz kreatorem, a nie ślepym naśladowcą. Tu będziesz mógł odkrywać i czerpać z życia, a nie tylko narzekać i bezczynnie czekać na zmiany. Odważ się w końcu być sobą. Odważ się robić to co kochasz. Odważ się spełniać marzenia. Odważ się żyć. I odważ się być szczęśliwym.

PDF 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Do gory

Copyright © Uni(i)Wersal 2017