Lublin nie tylko dla dorosłych

10 listopada 2013 roku przechodząc obok Teatru Starego w Lublinie, zauważyłam niemałe zamieszanie. Zatrzymałam się i z ciekawością zaczęłam przyglądać się sporej grupce rodziców biegających od recepcji do drzwi głównych teatru. Po drodze uspokajali swoje pociechy, że na pewno uda im się wejść. Po pewnej chwili podeszłam do jednej mamy i zapytałam, dlaczego tak bardzo zależy jej na biletach- przecież teatr to miejsce największej nudy, a zabieranie dzieci na spektakl to jedna wielka pomyłka. Na twarzy kobiety pojawił się uśmiech,  a na moje zdziwione spojrzenie wybuchnęła śmiechem. Po chwili wytłumaczyła mi, że nie tylko Teatr im. H. Ch. Andersena  przygotowuje spektakle dla dzieci. I właśnie dziś w Teatrze Starym odbędzie się czytanie „Muminków” przez specjalnego gościa.

Na początku przypomnijmy naszym kochanym unitom, kim są owe Muminki.  Stworzonka te zostały wymyślone przez fińską pisarkę i malarkę - Tove Jansson. Swoim wyglądem przypominają hipopotamy i zamieszkują pewną dolinę w Finlandii wraz ze swoimi przyjaciółmi, takimi jak; Włóczykij, Paszczak czy Mała Mi. Cykl opowiadań liczy dziewięć książek. Pierwsza książka ukazała się w 1945 roku.

A teraz kilka słów o samej inicjatywie i wydarzeniach z dnia 10 listopada.

Cykl „Bajkowa niedziela w Teatrze Starym” został stworzony specjalnie z myślą o najmłodszych. Aktorzy wprowadzają małego widza w świat literatury. Samo wydarzenie odbywa się w idealnej porze dla dzieci – zwykle o godz. 17 – więc słuchowisko przyjmuje formę dobranocki. Wejściówki na wydarzenie są darmowe, trzeba je jednak wcześniej odebrać w kasie Teatru. Zazwyczaj,  gdy są wolne miejsca, osoby bez wejściówek mogą zająć miejsca.

Tym razem bajkę czytał pan Przemysław Stippa, absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie, na co dzień związany ze stołecznym Teatrem Narodowym (występuje także w roli Puka w spektaklu „Sen nocy letniej” na deskach lubelskiego Teatru im. Juliusza Osterwy).

Niemałe wyzwanie stanowiła organizacja całego przedsięwzięcia. Młody widz jest najbardziej wymagający, trzeba go okiełznać i zainteresować. Rewelacją okazały się kartki z krótkim opisem poprawnego zachowania w teatrze. Rodzice czytali klarowny tekst swoim pociechom, a maluchy słuchały informacji z wielką powagą. Tym samym realizowana jest funkcja wychowawcza teatru. Po przedstawieniu mogę z całą pewnością i zadowoleniem stwierdzić, że jest to bardzo dobra idea (mimo delikatnego szumu panującego na sali podczas spektaklu, którego jednak nie dało się uniknąć). Jest w tym także niewątpliwie zasługa samego aktora, który porywająco wcielił się w rolę Włóczykija. Poprzez nawiązywanie kontaktu z publicznością, młodzi widzowie zostali oczarowani osobą pana Przemysława Stippy, słuchając grzecznie snutych przez niego opowieści. Skromna dekoracja (były to zaledwie wyświetlane ilustracje bohaterów, namiot Włóczykija i jego ekwipunek) pozwalała skupić się słuchaczom na czytanym przez aktora Teatru Narodowego w Warszawie tekście. Nawet dorośli mimowolnie przenosili się myślami do Doliny Muminków. Z sali wszyscy mali widzowie wychodzili zadowoleni.

Jak najbardziej popieram tego typu inicjatywy i liczę na coraz szersze zainteresowanie rodziców ze względu na płynące z nich zalety.  Pamiętajmy, że teatr uwrażliwia i uczy dostrzegać piękno w małych nieistotnych na pozór rzeczach.

*

images/gazeta/2013/muminki/01.jpgimages/gazeta/2013/muminki/02.jpg

*Powyższe zdjęcia są własnością Teatru Starego w Lublinie.

PDF 

Do gory

Copyright © Uni(i)Wersal 2017